Co zrobić, żeby Ci się udało? Kluczowy nawyk.

Jak to się dzieje, że czegoś chcemy, marzymy, decydujemy, planujemy, wdrażamy… i często po kilku dniach, tygodniach, miesiącach okazuje się, że jednak nie wdrożyliśmy. Misja zakończona niepowodzeniem. Albo nie… lepiej brzmi – odłożona w czasie. Na lepszy moment, który dziwnym trafem nigdy nie nadchodzi.

Dotyczy to całego naszego życia, prywatnego, zawodowego. Także zdrowia. Tu już w ogóle osiągamy poziom mistrzowski – planowania bez wykonania.

Naukowcy sprawdzili dlaczego nam się nie udaje. I co zrobić, żeby się udało. Kwestia nawyków. Historia stara i znana, ja jednak pokuszę się o odgrzanie kotleta.

Pewnie wiesz, że około 40% codziennych czynności wykonujemy nawykowo, niektórzy twierdzą, że nawet do 80%. Pytanie czy mamy nawyki wspierające czy wręcz przeciwnie? Temat rzeka, skupmy się teraz na magicznej pigułce ‚udało się’. I tu dochodzimy do kluczowego nawyku (ang. keystone habit). Pisze o tym m.in. Charles Duhigg w książce Siła nawyku.

Otóż okazuje się, że ludzie, którym się „udało” zmienić coś ważnego w swoim życiu, np. zarabiać znacznie więcej, schudnąć, przestać palić, wytrwać w noworocznym postanowieniu itp, najczęściej SKUPIAJĄ SIĘ TYLKO NA JEDNEJ RZECZY na raz. Na kluczowym nawyku. Nie rewolucjonizują całego swojego życia. A w zasadzie rewolucjonizują, ale po kawałku.

Kluczowy nawyk wcale nie jest jakiś wyjątkowy. Wręcz nie może taki być. Jest prosty do wykonania, najlepiej banalny, zwyczajny i normalny. Chodzi o to, aby go wykonywać codziennie i tu słowo klucz – KONSEKWENTNIE.

Według mnie kluczowy nawyk powinien się charakteryzować czymś jeszcze. Ruchem. Jakimś rodzajem aktywności fizycznej. Dlaczego? Bo łatwiej jest np. schudnąć jak się ruszysz. Specjalnie nie nazywam tego sportem ani nawet treningiem. Wystarczy 10 przysiadów z rana albo 5 minut spaceru. Codziennie. Jak się ruszasz, to wydzielają się endorfiny, masz więcej energii, bardziej Ci się chce. Zwiększasz prawdopodobieństwo, że wytrwasz. Poza tym dzieje się tzw. magia, czyli efekt kuli śnieżnej (ang. snowball effect). 

Kula śnieżna ma to do siebie, że jest na początku kulką śnieżną, czasem nawet kuleczką. I po starcie w miarę pokonywania odległości (ruchu!) rośnie w siłę. Ty ze swoim kluczowym nawykiem też rośniesz. Też w siłę.

Jak? Przypuśćmy, że codziennie rano robisz 10 przysiadów. Co się dzieje dalej? Może jakoś tak automatycznie masz potrzebę napicia się wody. Z dnia na dzień okazuje się, że jesteś coraz bardziej pobudzony po tych przysiadach i szybciej zaczynasz działać. Pracujesz bardziej efektywnie, rosną Twoje przychody. 10 przysiadów przestaje Ci wystarczać, zaczynasz trenować. Daje Ci to poczucie spełnienia. Zaczynasz lepiej wyglądać, zwiększa się Twoja pewność siebie, co wpływa też na lepsze relacje biznesowe. Jesteś szczęśliwszy, odczuwa to Twoja rodzina itp itd… Dzięki banalnej czynności możemy zmienić swoje życie. Poczytaj biografie ludzi sukcesu. Często tak się to zaczyna.

Bo my często chcemy wejść na szczyt góry i tak stoimy na dole i patrzymy, planujemy, prognozujemy, próbujemy się tam teleportować albo czekamy jak ten Mahomet… A góra o nazwie sukces jakoś nie podchodzi sama. I nagle ktoś nas mija na szlaku. Bo po prostu idzie. Krok po kroku. Wejdzie na szczyt, a potem z rozpędu pewnie zaliczy jeszcze kilka innych. Tak to jest z tym sukcesem.

To co? Do dzieła. Jedna mała wielka rzecz. Kluczowy nawyk. A i jeszcze jedno. Zrób to rano. Jeśli się da. To jak wygląda Twój dzień zależy w dużej mierze od tego jak go rozpoczniesz. Kluczowy nawyk z rana, a potem już z górki. Jak ta kula. I nic Cię nie zatrzyma.