Jak wytrwać na diecie?

Braku wytrwałości w diecie doświadczył choć raz chyba każdy, niektórzy weterani przechodzenia na dietę doświadczają go nawet co tydzień, a może i codziennie. Skupmy się dziś na tym jak skutecznie poradzić sobie z brakiem wytrwałości w diecie. Oto pięć istotnych wskazówek, pierwsza będzie związana z samą dietą, a pozostałe z psychiką i głową, która w kwestii wytrwałości gra pierwsze skrzypce.

1.Zweryfikuj dietę

Samo słowo dieta dla wielu osób niesie negatywne skojarzenia. Jeśli dieta jest dla Ciebie dużym wyrzeczeniem, wiąże się z tym, że czujesz głód, posiłki Ci nie smakują, są monotonne albo przygotowanie ich zajmuje zbyt dużo czasu, gwarantuje Ci, że z góry skazujesz się na przegraną. Ile jesteś w stanie wytrwać w czymś, czego po prostu nie czujesz? Tydzień, dwa, może miesiąc? Ja krótko.

Może zamiast przechodzenia na dietę, wprowadź po prostu zdrowy styl życia, samo to dla wielu osób lepiej brzmi i mobilizuje. I to właśnie powinien być styl życia, nie jednorazowe postanowienie. Tak komponuj swoje posiłki, żeby czerpać z tego radość. To nie znaczy, że skoro lubisz cukierki, możesz je wciąż bezkarnie jeść albo pić colę, bo to Twój ulubiony napój. Ale nie musisz zamiast tego zacząć jeść samej sałaty. Możesz też znaleźć zdrowsze zamienniki swoich ulubionych przekąsek. Jak chociażby zamienić  firmowe ptasie mleczko na domowe – nie wiesz jak? kliknij 🙂

Nie ma jednej diety cud, która pasuje do wszystkich. Gdyby taka była, praca moja i innych dietetyków nie byłaby potrzebna 😉 To dlatego, że każdy z nas jest inny – dietę powinno się dobierać indywidualnie, na podstawie preferencji smakowych, stanu zdrowia, warunków, a nawet predyspozycji genetycznych. Moje przekonania i doświadczenia bliskie są idei paleo, o której więcej możesz przeczytać tutaj. Natomiast mogę dać Ci jedną uniwersalną radę – jedz jak najbardziej naturalne produkty i odrzuć te przetworzone. Tylko tyle, ale jeśli podejmiesz próbę, zobaczysz, że to AŻ tyle. Jestem przekonana, że odczujesz ogromną różnicę już po samym odrzuceniu śmieciowego jedzenia. Poza tym dojdziesz do wniosku, że wcale nie jest tak łatwo – przemysł spożywczy bombarduje nas niestety wysoce przetworzoną, gotową żywnością. Ale uwierz mi – da się bez tego żyć, a wręcz warto!

2. Znajdź ‚dlaczego’ i podejmij decyzję.

Bardzo prozaicznym powodem, dla którego nie dotrzymujemy naszych postanowień, nie tylko dietetycznych, jest to, że nie zastanowiliśmy się dlaczego tak naprawdę chcemy coś zrobić. Wypisz na kartce powody, dla których zdrowy styl życia jest dla Ciebie ważny. Konkretne powody. Samo ‚chcę schudnąć’ raczej nie przyniesie rezultatów. Zastanów się czego tak naprawdę chcesz i zapisz to jak najbardziej szczegółowo. Może jedziesz w przyszłym roku nad morze i chcesz wreszcie ubrać dwuczęściowy kostium, iść na plażę i czuć się pewna siebie. A może chcesz, żeby Twoje dziecko zaczęło zdrowo się odżywiać, a w głębi serca wiesz, że nie zrobi tego, jeśli Ty nie zaczniesz dawać mu wreszcie dobrego przykładu? Wypisz listę wszystkich swoich ‚dlaczego’, podejmij świadomą decyzję i zacznij. A gdy przyjdzie trudny moment – sięgnij koniecznie po tę listę. Jestem pewna, że pomoże Ci ona wytrwać przy swoim.

3. Zrób pierwszy krok

Wyobraź sobie, że masz napisać książkę. Tak, Twoją autorską książkę. Może wydaje Ci się to nierealne, nie wiesz jak to zrobić, jak ją wydać, za ile sprzedać, o czym w ogóle pisać, itd, itp… Jestem przekonana, że wielu autorów czuło przed napisaniem książki dokładnie to samo. Jedyna różnica jest taka, że oni zaczęli i kontynuowali. Wiele osób po napisaniu książki mówi „Nie spodziewałem się, że to będzie takie proste”, „Napisałam wstęp i potem jakoś poszło”. Jestem ogromną zwolenniczką tzw. metody kaizen – małych kroków. Nie od razu napiszesz książkę, nie od razu wejdziesz na szczyt. Zacznij od pierwszego kroku – działania, które możesz wykonać tu i teraz. Działania, które przybliży Cię do celu. Dzięki temu nie zniechęcisz się wprowadzając nagle totalną żywieniową rewolucję w swoim życiu – gdy zmian dokonasz krok po kroku okaże się, że to wcale nie takie trudne. Jaka jedna mała rzecz w kwestii diety wykonywana systematycznie mogłaby w przyszłości znacząco poprawić Twoje samopoczucie, zdrowie? Wypicie rano szklanki wody? Pójście na krótki spacer? Położenie się spać 15 minut wcześniej? Wyrzucenie z kuchni przetworzonych produktów, cukierków pochowanych po szafkach? Wiesz już jaka? To nie czekaj, zacznij teraz!

4. Znajdź partnera

Każdy z nas miewa gorsze dni, nawet gdy jesteśmy mega zmotywowani i mamy swoje dlaczego. W takich sytuacjach warto mieć partnera. Chodzi mi o osobę, która wie, jakie są Twoje plany i cele i może Cię w nich wspierać, a jeszcze lepiej – idzie razem z Tobą tą drogą. Na przykład postanowiłeś chodzić regularnie na siłownię. Wstajesz rano, dziś dzień treningu, ale Tobie się ewidentnie nie chce. Może jednak ten jeden raz odpuścisz, pójdziesz jutro (mam nadzieję, że czujesz, że ten dialog wewnętrzny zmierza w baaardzo złym kierunku). No ale przecież umówiłeś się z kumplem, który będzie na Ciebie czekał. Ogarniasz się i idziesz na trening. A potem jesteś wdzięczny – sobie i jemu – że jednak wytrwałeś i nie poddałeś się. Może razem z koleżanką z pracy, szkoły czy studiów postanowiłyście nie jeść słodyczy. Całkiem nieźle Wam idzie od 2 tygodni, ale Ty akurat dziś masz kobiecy dzień… no po prostu słyszysz tę tabliczkę czekolady wołającą Cię z pobliskiego sklepu. Ale co powiesz koleżance? Na pewno zapyta… Pakujesz więc pyszne jabłko na drugie śniadanie i wychodzisz z domu. Tak to działa. Naprawdę.

5. Wypracuj nawyk

I to chyba powinien być punkt pierwszy i ostatni. Czy wiesz, że do miejsca, w którym teraz jesteś doprowadziły Cię Twoje nawyki? Tak po prostu działa nasz mózg, nawykowo. Owszem jest moment, gdy robimy coś po raz pierwszy. Na przykład jako dziecko, Twoi rodzice karmili Cię konkretnymi produktami. Na początku mogłeś zastanawiać się nad tym, co jesz, wybierać, co Ci smakuje (albo i nie mogłeś, ale to już osobny temat), ale potem te decyzje przeszły z poziomu świadomości na podświadomość. Twoje żywienie stało się automatyczne. I może zweryfikowałeś gdzieś po drodze swoje nawyki żywieniowe, np. idąc na studia, a może zupełnie nie. Wielu osobom wydaje się, że codziennie podejmują świadome decyzje, co trafia na ich talerz, ale dziwnym zbiegiem okoliczności jest to za każdym razem kanapka z szynką i pomidorem na śniadanie albo owsianka. Ponad 80% naszych działań każdego dnia jest nawykowych. Mózg nie lubi się przemęczać – jeśli działanie się powtarza, po prostu automatyzuje je i przestaje się nad nim zastanawiać, mówiąc bardzo metaforycznie.

Dlatego polecam sprawdzić jakie nawyki doprowadziły Cię do obecnej sytuacji, a następnie znajdź jeden, dobry, który pomoże Ci osiągnąć założony cel. I znowu metoda małych kroków – jedna rzecz. Skup się na niej przez najbliższy miesiąc i zobaczysz, że za chwilę okaże się, że już nie musisz tego robić. Jest to już Twój nawyk. Po prostu bez zastanowienia wstajesz rano i wypijasz szklankę wody, jako przekąska do Twojej torby trafiają warzywa i owoce, a po szkole czy pracy zakładasz buty do biegania.

Więcej o konkretnych nawykach mówiłam w serii „Jak skutecznie schudnąć”, którą możesz zobaczyć na moim kanale.

A może masz swoje sposoby na wytrwałość? Podziel się nimi w komentarzu, chętnie o nich usłyszę.