Jak nie przytyć w święta?

Święta to wyjątkowy czas… Rodzinne spotkania, wspólne kolędowanie, rozmowy, odpoczynek i… no właśnie – siedzenie przy stole, dość częste i długie. Co zrobić, żeby nie rozpocząć Nowego Roku z kilkoma dodatkowymi kilogramami na wadze?

Mało jeść, nie objadać się, iść na spacer… to wszystko teoretycznie wiemy. Ja mam dla Ciebie kilka praktycznych wskazówek, które może Cię zaskoczą.

  1. Zacznij dzień jak co dzień – najgorsze co możesz zrobić, to nic nie jeść cały dzień, żeby „mieć miejsce” na wigilijną kolację, czy bożonarodzeniowy obiad. To tak nie działa. Masz jak w banku, że jeśli nie stosujesz regularnie postów okresowych, to po takim poście rzucisz się na jedzenie, a Twój żołądek nie poradzi sobie ani z ilością, ani różnorodnością posiłków. Jeśli zazwyczaj jesz śniadanie o 8:00, to zjedz je i tym razem, najlepiej białkowo-tłuszczowe, wtedy nie będziesz głodny przez dłuższy czas. Co najlepiej? Np. jajka z awokado i lekką sałatką czy omlet na oleju kokosowy. Po prostu nie funduj swojemu organizmowi dodatkowego stresu, bo w okresie „głodu” przygotuje się na gromadzenie zapasów (czytaj: tkanki tłuszczowej) w momencie, gdy dostanie paliwo.
  2. Zamień węglowodany na tłuszcz – czy wiesz, że to nadmiar węglowodanów w diecie sprawia, że tyjemy, zdecydowanie bardziej niż tłuste posiłki? Produkty bogate w węglowodany, nawet te złożone, w końcu i tak zostają w procesie trawienia rozłożone do cukrów prostych (glukozy) i przemiany te zachodzą szybko. Wysoki poziom glukozy we krwi jest dla nas szkodliwy, dlatego nasz organizm dąży do jak najszybszego zmagazynowania jej w postaci glikogenu – w pierwszej kolejności w wątrobie i mięśniach. Jednak jeśli nie prowadzisz bardzo aktywnego trybu życia i nie stosujesz postów okresowych (min. 10 godzin), Twoja wątroba i mięśnie nie mają miejsca na więcej glikogenu, więc wszystko magazynuje się w tkance tłuszczowej. Z kolei energia z tłuszczy uwalniania jest zdecydowanie wolniej i nie sieje takiego zamieszania w naszym organizmie. Dlatego jeśli masz do wyboru kolejny kawałek ciasta czy bigos z boczkiem i kiełbasą – zdecydowanie sięgnij po bigos.
  3. Święta nie muszą być białe – i nie chodzi mi tutaj o śnieg, zresztą na warunki atmosferyczne i tak nie mamy wpływu. Mam na myśli dwa „białe” produkty, których zdecydowanie warto unikać – białą mąkę i cukier. Mąkę pszenną w wypiekach spokojnie możemy zastąpić np. mąką gryczaną, jaglaną, ryżową, kasztanową czy kokosową (tutaj przepis na bezglutenowe pierniki). Zamiast cukru polecam miód, który bardzo pasuje do świątecznych ciast. Lepszym i zdrowszym rozwiązaniem jest też np. ksylitol czy erytrytol. Te zmiany proponuję Ci nie tylko od święta i pamiętaj, że nawet zdrowsze zamienniki cukru czy mąki, to ciągle węglowodany, które mogą łatwo zamienić się w niechciany tłuszczyk, jeśli nie będziesz pilnować ilości.
  4. Faza głowowa – czy wiesz, że trawienie zaczyna się w głowie? Aby pokarm został odpowiednio strawiony, żołądek wydziela kwas solny. Proces ten powinien rozpocząć się zanim pokarm dostanie się do żołądka i jest on wywołany zapachem pokarmu, myśleniem o jedzeniu, odpowiednim żuciem. Faza głowowa odpowiada za ok. 20% całego trawienia, dlatego zanim rozpoczniesz posiłek, pomóż przy jego przygotowaniu, jedz powoli, przeżuwaj dokładnie pokarm i skup się na jedzeniu. Czyli wpatrywanie się w telewizor podczas jedzenia albo podjadanie w kuchni odpada. Dodatkowo aby wspomóc wydzielanie kwasu solnego, ok. pół godziny przed posiłkiem możesz wypić szklankę wody z octem jabłkowym (naturalnie fermentowanym, znajdziesz go np. w Rossmanie) lub sokiem z cytryny. Niedokwaszony żołądek to obecnie problem wielu osób, jeśli po jedzeniu zdarza Ci się mieć zgagę, wzdęcia, gazy, czy uczucie zalegania pokarmów w żołądku, to bardzo prawdopodobne, że właśnie za wysokie pH żołądka jest tego przyczyną. Dodatkową korzyścią zadbania o fazę głowową trawienia jest to, że prawdopodobnie mniej zjesz, bo gdy wszystkie procesy będą przebiegać prawidłowo, ośrodek sytości w Twoim mózgu zostanie w odpowiednim momencie poinformowany, że czas zakończyć ucztę.
  5. Nie myśl tyle – dr Wayne Dyer, autor wielu książek o tematyce rozwoju osobistego mawiał: „What you think about expands”. Przestań obsesyjnie myśleć o tym, że możesz przytyć, nie skupiaj się też na jedzeniu. Przecież jemy po to, by żyć, a nie odwrotnie. Święta to szczególny czas, odpocznij, ciesz się tą wyjątkową atmosferą, ciesz się też jedzeniem i na pewno nie wyrzucaj sobie, jeśli podwinie Ci się noga i zjesz kilka kawałków ciasta więcej. Pozytywne myśli na swój temat są zdecydowanie bardziej „odchudzające” niż negatywne. Pomocne może być też chowanie jedzenia, jak skończymy posiłek – ciasto naprawdę nie musi leżeć na stole przez całe święta, warto je włożyć do lodówki, zamiast wystawiać siebie i domowników na niepotrzebne pokusy.
  6. Wesołych Świąt – naukowcy podczas badań m.in. w University of Utah dowiedli, że osoby mające wysoki poziom serotoniny (hormonu szczęścia) są mniej narażeni na niekontrolowane napady apetytu. Zresztą wystarczy poobserwować swoje zachowania – czy samokontrola nie przychodzi Ci trudniej, gdy jesteś zdenerwowany? Dlatego wyluzujmy w te święta – odpoczynek, regeneracja, sen, wspólny czas z tymi, których kochasz. Tego właśnie Ci życzę! Wesołych Świąt!